Kocha – nie kocha… Lubi – nie lubi…
Czy zastanawiałeś się kiedyś, co sprawia, że kogoś lubimy? Jak wiele znasz osób, którym nie możesz nic zarzucić, a jednak nie pałasz do nich sympatią? A może szczególnie lubisz kogoś, kto – po głębszym zastanowieniu – wcale na to nie zasługuje? Okazuje się, że odpowiedzi na te i podobne pytania są całkiem łatwe.
Sprawa oczywista: lubimy jakąś osobę, jeśli kojarzymy ją z miłym wydarzeniem (co traktujemy jak swego rodzaju nagrodę), a nie lubimy tych, których kojarzymy z czymś nieprzyjemnym. Zaprzyjaźniamy się z tymi, których osobowość oceniamy pozytywnie, przy czym to już nie jest taka prosta sprawa.
Generalnie cenimy sobie ludzi życzliwych, towarzyskich, uczciwych, inteligentnych… Ale zaleta zalecie nierówna. Problem tkwi w tym, że cechy wspólnotowe, jak życzliwość lub uczciwość, są bezpośrednio korzystne dla społeczeństwa, a cechy sprawcze, jak inteligencja, są jednak bardziej korzystne dla posiadacza. I choć takie zalety jak życzliwość i inteligencja są równie pozytywne, to nieporównywalnie bardziej lubimy życzliwych niż inteligentnych, więc jednocześnie większą antypatię budzą osoby nieżyczliwe niż głupie. Jest to na swój sposób pocieszające.
Jako utajeni egocentrycy musimy także stanąć przed faktem, że lubimy ludzi do nas podobnych (nawet jeśli stojąc przed lustrem mówimy sobie „nienawidzę cię”), bo dzięki temu potwierdzamy swoje racje i poglądy. Poza tym podobny znaczy tu tyle, co pozytywny.
Ważna wskazówka dla nieśmiałych: lubimy często spotykane przedmioty/osoby tylko z powodu ich spotykania, przy czym należałoby zaznaczyć, że owa częstość kontaktów nie budzi sympatii sama w sobie, tylko ją nasila i warto pamiętać, że ta sama zasada działa w przypadku antypatii.
Logiczne jest, że im częstsze są kontakty między dwoma osobami, tym więcej mają one okazji, aby się wzajemnie „nagradzać”. Jednak paradoksem jest, że nawet negatywne kontakty rodzą „lubienie” czy przywiązanie, jeżeli są częste (czego potwierdzeniem mogą być dzieci z nie najlepszych rodzin, które mimo wszystko kochają swoich rodziców). Jeśli więc często masz dylematy typu „Napisać, nie napisać? Zadzwonić, nie zadzwonić? Nie będę się narzucać?” to warto podjąć ryzyko i przejść od słów do czynów, zwłaszcza, że lepiej żałować czegoś, co się zrobiło, niż gdybać „co by było” i żałować nie mniej.
Ponadto nowe obiekty budzą naszą niepewność, która w miarę nasilania kontaktów zanika. Kolejny argument, by brać sprawy w swoje ręce i „oswajać” kogoś, kto wpadł nam w oko.
Na
koniec zostaje kwestia wyglądu fizycznego. Już starożytni promowali ideał kalos kagathos co znaczy „piękny i dobry” i mimo wzniosłych opinii w stylu „nie oceniaj książki po okładce”,
„najważniejsze niewidoczne dla oczu” czy „z ładnej miski się nie najesz”, nie
oszukujmy się – wygląd MA znaczenie.
Osoby atrakcyjne są oceniane wyżej pod względem każdej niemal cechy, odnoszą
większe sukcesy zawodowe, są lepiej traktowane. Ale jak mówi dyskusyjne
powiedzenie: o gustach się nie dyskutuje. I warto by jeszcze dodać: dla każdego znajdzie się coś miłego.
Więcej na ten temat znajdziesz tutaj: Psychologia T.2, D. Doliński, J. Strelau, Gdańsk 2008
Celina Nowrotek
Zachęcamy do lektury!
Poniżej znajdują się pozostałe artykuły/aktualności, które są dostępne w naszym serwisie. Jeśli masz propozycję ciekawego tekstu, skontaktuj się z nami. Dobry tekst zostanie opublikowany i podpisany Twoim nazwiskiem.
- Ars Cameralis
- Targi Książki - Katowice
- Harmojawka 2011
- Rawa Blues Festival 2011
- 146. urodziny Katowic
- Muzyka celtycka w Będzinie
- Coke Live Music Festival
- Tauron Nowa Muzyka
- Rock Reggae Festival
- Najcieplejsze miejsce na ziemi?
Zapewniamy, że cały czas pracujemy nad nowymi materiałami. Wszelkie nowe informacje i artykuły będą pojawiać się na stronie głównej portalu.




